Strona główna

 

z pustki po sercu


Zastanawiam sie jak to jest, że pokochałam kogoś raz w życiu. Jak widać pokochałam naprawdę.
I to właśnie ten facet mnie nie chcę. To właśnie jemu do tego stopnia na mnie nie zależy, że nawet się do mnie nie odezwie.

Jak to jest, że obiecałam sobie, że zakocham się i pokocham tylko raz w życiu i nagle okazuje się, że... pomyliłam się.

Nie nie pomyliłam się. Mam wrażenie, że to nauczka. Że przez 1.5 roku była najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Oddychałam dla niego. Kochałam jak jego serce biło dla mnie. Jak się o mnie troszczył i martwił. I nagle musiałam spaść z nieba, żeby poczuć, że nie wszystko jest mi dane. Że nie na wszystko zasługuje. Bo zabrakło mi pokory. Myślałam, że mogę chodzić po wodzie i odpoczywać na puchatych chmurkach. Ale to nie prawda ... nie każdy zasługuje na to by być kochanym.

I tak doszłam do wniosku, że nie mogę ciągle szukać ratunku przed życiem w ramionach facetów. Zawsze wybierałam prostą metodę radzenia sobie z rozstaniem. Znajdź drugiego. Zwykle go raniłam. Nie specjalnie po prostu od samego początku było wiadomo, że nie da mi szczęścia. Bo ja nie wiem czego chcę.

I tak wymyśliłam sobie 6 miesięcy braku związku, żeby już nikogo nie krzywdzić. Nie chcę już być topielcem, który zatapia ratownika. Nie chcę. Co gorsza nie wiem czy kiedykolwiek komuś zaufam. Nie wie czy chcę by w życiu pojawił mi się kolejny człowiek demolka. Tak jak M. chyba nikt mi życia nie przewrócił do góry nogami.

Ostatnio zastanawiałam się i .. nawet nie wiem czy on by ukoił mój ból. Wiem, że o ile 2 tygodnie temu rzuciłabym wszystko jeśli by tylko powiedział, że mnie kocha i wraca. O tyle dziś... dziś musiałby bardzo o mnie walczyć. A wiemy, ze nie będzie. Nie jestem warta walki i po kilku związkach już wiem, że ZAWSZE jest coś ważniejszego ode mnie. Zawsze z czymś przegrywam. Z inną, samolotami, karierą i kolegami. Zawsze. A ja jeśli z kimś jeszcze kiedykolwiek będę chcę być dla niego najważniejsza. Pełny egocentryzm. Zawsze rezygnuje ze swojego szczęścia dla "drugiej idealnie połówki" i zawsze za to obrywam. Już nie chcę. Już nie mam siły. Tym razem ledwo się pozbierałam. I nadal widać braki. Z serca wieje wielka dziura widocznie wiatr te kawałki gdzieś wywiał. A może hektolitry łeż ją wypłukały nie wiem. Po prostu wiem, że następnym mogę sobie nie poradzić. To ponad moje siły.
2011-07-25 10:11:21 skomentuj (0)